KoneCON 2 - przyjemne rozpoczęcie wakacji.

Jadąc na kolejną edycję KoneCONu nie miałem pojęcia czego się spodziewać. Poprzedni konwent szczeciński znałem tylko ze zdjęć i opowiadań, jednak w większości opinie nie były zbyt pozytywne. Na dodatek dowiedziałem się, że organizatorem jest bardzo młoda grupa ludzi, więc nie spodziewałem się żadnych cudów, co najwyżej poprawnie zorganizowanego konwentu. Na miejscu ostatecznie czekała mnie miła niespodzianka, ale o tym napiszę później.

Na teren konwentu dotarłem około godziny 9:30. Przed budynkiem była zgromadzona już całkiem pokaźna grupka osób. Ponieważ konwentowicze nie utworzyli żadnej kolejki to też stanąłem przy wejściu i czekałem na jakieś informacje na temat tego, o której zostaną otwarte drzwi dla ogółu. Jedyne co usłyszałem od któregoś z helperów to "Pewnie około 12". Na szczęście jego słowa nie okazały się prorocze i już o godzinie 10:00 zostały otworzone 2 kasy dla osób z rezerwacjami, wystawców i VIP'ów. Z relacji pewnych osób dowiedziałem się, że około godziny 10:40 została otwarta kasa dla osób chcących kupić wejściówkę na miejscu. Ze względu na szybkie otwarcie oraz wystarczającą ilość kas kolejka została rozładowana szybko, a każdy kto chciał wziąć udział w atrakcji o godzinie 12 nie miał problemu ze zdążeniem. Warto również wspomnieć, że kasy nareszcie nie polegały na przerzucaniu stosu kartek, żeby znaleźć osobę o takim i takim nazwisku, tylko na szybkim jego wpisaniu w "znajdź" w excelu (lub innym podobnym programie) na laptopie.

Przy wejściu dostałem ładnie prezentujący się identyfikator, marker do wpisania ksywki oraz informator. Muszę zaznaczyć, że to pierwszy mój konwent od niepamiętnych czasów, gdzie mój nick nie zmazał się z identyfikatora w trakcie jego trwania. Natomiast nie były one zbyt wytrwałe, po przypadkowej kąpieli w deszczu musiałem wymienić swój ident na nowy. Niestety, o informatorze nie można powiedzieć zbyt wielu pozytywnych rzeczy. Został on wydrukowany w formacie A5, przez co był bardzo nieporęczny, jak już nawet wepchnęło się go do kieszeni, to albo wypadał, albo przeszkadzał w poruszaniu się. Widać było też, że informator nie został oddany do korekty, zawierał masę różnych błędów (na przykład zjedzonych czy przestawionych literek). Plan atrakcji został napisany w dwóch formach: planu na każdy dzień z rozpiską na poszczególne sale oraz tabelki. Niestety, nieraz godziny atrakcji się nie pokrywały, a niektóre panele wpisane w jednym planie nie widniały w drugim. Na pochwałę jednak zasługują opisy atrakcji, z których prawie zawsze można było się dowiedzieć, czy dany panel/konkurs/cokolwiek innego nas zainteresuje oraz kto go prowadzi. Dobrym pomysłem również było wypisanie rozkładu jazdy dla tramwaju kursującego do centrum miasta oraz zamieszczenie zdjęć wszystkich organizatorów, tak że zwykli uczestnicy nie mieli problemów z rozróżnieniem ich spośród tłumu.

Po wejściu do budynku jak zwykle poszedłem znaleźć sobie sleeping room. Sleepów było dużo, jednak po odjęciu tych zarezerwowanych to było ich może z pięć, z czego jeden na jakiejś większej sali (gimnastycznej ?). Jednak mimo tego nie było aż tak dużo osób rozłożonych na koratyrzu. Odnośnie samego budynku to z zewnątrz wyglądał na taki, co by pomieścił najwyżej 500 osób, jednak już po pierwszym spacerze po budynku przekonałem się, że mogłoby tam bez ścisku poruszać się 4 razy tyle ludzi co myślałem. Według organizatorów przez konwent przetoczyło się prawie 1000 osób, a w środku w ogóle się tego nie odczuwało.

Muszę wspomnieć jeszcze, że konwent odbył się w szkole salezjańskiej, co w pewnym stopniu odbiło się na programie. Prawdopodobnie wszystko byłoby w porządku, gdyby na miejscu był ksiądz, z którymi ustalane były wszystkie szczegóły. Niestety musiał gdzieś wyjechać i jego miejsce zastąpił inny, młodszy ksiądz, któremu podobno nagle wszystko zaczęło przeszkadzać. Z tego powodu między innymi została odwołana atrakcja "Zbuduj lalkę voodoo", ów ksiądz zaprotestował. Swoją drogą to chyba pierwszy konwent, po którym kręcili się księża przez cały czas jego trwania.

Sal, w których odbywały się atrakcje, było sporo. Poza Main Roomem byly 4 sale panelowo/konkursowe (zwane "komnatami"), AMV room, 2 sale konsolowe, rockband room, sala projekcyjna, sala go (do której nigdy nie trafiłem, ale pewnie dlatego, że specjalnie jej nie szukałem), ultrastar oraz ddr room. Poza tym, do dyspozycji konwentowiczów, była jeszcze jadalnia, bufet szkolny, Meido Cafe i games room zrobiony na korytarzu.

Program KoneCONu wyglądał nieźle. Ja osobiście znalazłem bardzo mało interesujących mnie atrakcji, jednak rozmawiałem z różnymi osobami i wszyscy zgodnie twierdzili (z drobnymi wyjątkami), że odwiedzili masę paneli, które im się podobały. Zdecydowania większość atrakcji odbyła się i to bez większych opóźnień. Najgorzej wyglądało to w sali konsolowej, gdzie nie odbyły się 3 panele, ponieważ osoba, która miała je prowadzić, nie stawiła się na konwencie, o czym organizatorzy zostali poinformowani za późno i nie dało się już zmienić programu w informatorze. Największą obsuwę miał chyba cosplay, około 30 minut. Jednak został sprawnie poprowadzony przez WTF Productions i trwał zaledwie 90 minut. Panele i konkursy stały na wysokim poziomie. Organizatorzy KoneCONu zadali sobie trud, aby nawiązać współpracę z pewnymi osobami z zewnątrz, które w profesjonalny sposób przeprowadziły atrakcje, za które były odpowiedzialne. Na ogromny plus zasługuje oficjalne rozpoczęcie konwentu, gdzie zamiast nudnej gadki organizatorzy uraczyli nas scenką ze Scooby Doo. Scenka była bardzo zabawna oraz bardzo dobrze przygotowana. Następnie na boisku szkolnym odbył się fire show wykonany przez lokalną grupę Piromancja. W pierwszą noc nie wszystko wyszło jak sobie tego życzyli, jednak drugiej nocy pokaz był bardzo udany i spektakularny. Oprócz atrakcji ogólnodostępnych odbyły się też oczywiście atrakcje tylko dla dorosłych... chiałoby się rzecz, jednak na żadnej z tych atrakcji nie były sprawdzane dowody, a przy pytaniu z tłumu podczas trwania Hentai COŚTAM Dubbing dlaczego nie są sprawdzane dowody, padła odpowiedź w rodzaju "A kto się tym przejmuje?". Apropo HCD, wypadł on bardzo słabo, na początku było sporo problemów technicznych, niektóre filmiki w ogóle się nie odtwarzały i przez to runęła cała koncepcja prowadzących. Jednak za wyjątkiem wyżej wymienionych niedociągnięć program uważam za bardzo udany.

Sala konsolowa, podobnie jak na Mokonie, została podzielona na Battle Arena i Chillout Zone. W tej pierwszej odbywały się wszelkiego rodzaju turnieje, a druga służyła do luźnego grania. Jak zwykle przy konsolówkach prowadzonych przez Inner World, można było pograć na wielu konsolach, głównie next generation. Nie mam informacji na temat tego, czy Rockband room był również zorganizowany przez nich, ale muszę powiedzieć, że to był dobry ruch. Wiele osób narzekało na ciasnotę w tym pomieszczeniu, jednak ja uważam, że miejsca było wystarczająco, a dzięki umieszczeniu tylko i wyłącznie rockbanda w innym pomieszczeniu niż pozostałe konsole można było spokojnie wczuć się w rytm granej piosenki. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o DDR room, gdzie na przeciw siebie były rozstawione DDR i ITG, piosenki zlewały się ze sobą, skaczący często na to narzekali. Poza hałaśliwymi miejscami, były też takie, w których można było spokojnie usiąść, zjeść coś, napić się i odpocząć. Jednym z takich miejsc było Meido Cafe, gdzie ładne i miłe dziewczyny ubrane w stroje pokojówek odbierały zamówienia na ciastka i napoje. Jednak ten pokój cieszył się powodzeniem tylko w 1 dzień, prawdopodobnie brak atrakcyjnego menu spowodował, że w 2 i 3 dzień mało kto już tam zaglądał.

Na konwencie nie było stoisk JPF, Waneko czy Otaku, za to tę lukę załatali partnerzy organizatorów zza granicy. Dzięki nawiązaniu z nimi współpracy na KoneCONie można było dostać wiele rzeczy niedostępnych na polskim rynku, głównie OST'y z przeróżnych anime. Poza stoiskami gości spoza Polski jak zwykle było mnóstwo stoisk z przypinkami, plakatami i innymi gadgetami.

Z innych rzeczy wartych uwagi, na pochwałę zasługuje rozwieszenie sporych worków na śmieci naprzeciw każdego(?) sleep roomu. Dzięki temu nareszcie uniknięto sytuacji, w której kosz na śmieci w sleepie przepełniał się w ciągu pierwszych 30 minut, a reszta śmieci leżała albo dookoła kosza, albo porozrzucana po całym sleepie. Oprócz tego ile razy byłem w toalecie, tyle razy był tam papier toaletowy, także kibel komando również spisało się bardzo dobrze. Prysznicy na terenie konwentu było całkiem sporo, jednak część z nich nie była zaznaczona w informatorze i mało kto wiedział o ich istnieniu (w tym ja, dowiedziałem się na godzinę przed wyjazdem). Nie licząc ukrytych łazienek, były 2 pomieszczenia łącznie z siedmioma prysznicami. O dziwo, o jakiejkolwiek porze nie poszedłem się wykąpać to zawsze była kolejka, czyżby ludzie nareszcie wzięli do siebie hasło "Konwentowicze - myjcie się"? Z negatywnych rzeczy muszę jeszcze zaznaczyć, że w pierwszy dzień niechący zostawiłem identyfikator przy karimacie w sleep roomie, przez 2 dni chodziłem bez niego, wychodziłem i wchodziłem na teren konwentu i ani razu nikt nie próbował mi sprawdzić identyfikatora. Jednak nie licząc tego szczegółu ochrona spisywała się całkiem nieźle, wtapiali się w tłum, a gdy była potrzeba to byli na miejscu. Z pewnych źródeł wiem, że 4 dresiarzy weszło na teren konwentu, w tym jeden pałętał się po konsolówce, jednak szybko zostali wyproszeni. Na koniec chciałbym jeszcze dodać, że organizatorzy starali się jak mogli, żeby dogodzić wszystkim uczestnikom konwentu, przykładowo jak tylko poprosiłem Vranza o wyjaśnienie pewnej sprawy z jednym sleeping roomem to zajął się tym od razu, bez zwłoki.

Podsumowując, wszystkie moje obawy, które miałem w pociągu gdy jechałem do Szczecina zostały rozwiane na miejscu. KoneCON okazał się być najlepszym konwentem do tej pory w tym roku, a przecież była to dopiero jego druga odsłona, organizowana przez bardzo młodą ekipę. Jeśli ta impreza będzie się rozwijać w takim tempie co roku, to ani ja, ani wy wszyscy nie możecie przegapić następnej edycji tego jakże interesującego konwentu.

Uzu

Skomentuj ten artykuł
Komentarze:
Uzu , 16.07.2009, 16:46:06
avatar
Przyda się fala krytyki, jako że to moja pierwsza relacja, a jak widać nie potrafię pisać tego typu tekstów zbyt dobrze.

P.S. relacja miała się pojawić już 4 dni temu, jednak z pewnych przyczyn pojawiła się dopiero dzisiaj. Początek brzmi trochę jak relacja Albi, ale już początek miałem napisany jak ukazała się jej relacja, a nie chciałem tego zmieniać :)
Natan , 16.07.2009, 17:21:02
avatar
Hmmm fala krytyki...

Nie napisałeś nic o mnie xD
Ayu:3 , 16.07.2009, 19:07:54
avatar
Odrobina krytyki nikomu nie zaszkodzi, a orgowie wiedzą na co zwarcać uwagę następnym razem ;)

Grupa robiąca fireshow nazywa się Piromancja.
Co do scenki.. Nie miała ona byc rozpoczęciem konwentu. W planie była scenka "Z Archiwum XD", która miała się odbyć przed oficjalnym rozpoczęciem, ale mieliśmy jeszcze próby za kulisami ;P Dlatego postanowiliśmy odergać ją po rozpoczęciu, ale tak chyba nawet lepiej wyszło ;)
I nie odgrywali jej organizatorzy, tylko grupa xDlol Squad :) ( z orgów są tam chyba tylko 2-3 osoby)
Uzu , 16.07.2009, 20:51:19
avatar
Ayu:3 :

Miałem na myśli falę krytyki dla mojej relacji :D Dzięki za nazwę grupy, już poprawiam. Co do scenki, wiem że robiła ją XDLOL squad, w mojej recenzji miałem na myśli, że organizatorzy w interesujący sposób przygotowali program otwarcia, nie samą scenkę. A że tak wyszło przez przypadek, no cóż, wyszło chyba najlepiej jak się dało ;)

Natan:

Jak chcesz to mogę Cię jeszcze gdzieś tam wcisnąć xD
Natan , 16.07.2009, 21:53:09
avatar
A co tam, dowiodę mej chudości :D
Ayu:3 , 16.07.2009, 23:57:23
avatar
Ah, jednak czytanie takiego tekstu zaraz przed wyjściem nie było dobrym pomysłem ;P Wybacz, nie zrozumiałam. Ale oprócz paru literówek to tekst całkiem dobry ;)

No i treść ma bardzo pozytywną, bo może zachęci ludzi do przyjazdu na kolejna edycję! ;)
Kuro Akane , 20.07.2009, 13:58:22
Po pierwsze chcę podziękować za pozotywną recenzję ^^. Przynam, że trochę się jej obawiałam.

Dodatkowo chciałabym napisać tylko kilka sprostowań i komentarzy co do tych negatywnych stron konwentu:
- Informator nie był oddany do korekty ze względu na brak czasu, ale to już trudno. Było, minęło. Poprawimy się w przyszłym roku. Co do formatu, to... już kwestia gustu. My osobiście uważamy, że w ten sposób jest bardziej czytelny. W związku z tym format raczej nie zostanie zmieniony. Także w przyszłym roku też możesz spodziewać się problemów z jego noszeniem ;P
Rzeczywiśćie były dwa spisy. Tabelka została źle wklejona i był przez to problem z sobotą rano i piątkową nocą, co nie zmienia faktu, że druga rozpisaka była dokładna i, że w reszcie tableki nie było błędów.
- Niestety po ponownym podliczeniu okazało się, żę osób było dużo mniej. Tylko koło 850. Nie dobiliśmy do tysiąca ^^"
- Osoby, które miały sprawdzać dowody były wyznaczone do wszytskich atrakcji powyżej 18 roku życia. W pewnym momencie na wejściu stał nawet ochroniarz. Zbadam jeszcze tą sprawę :P
- Rock Band organizowany był przez organizatorów Piratconu. (głównie Ernin'a i bAnAn'a)
- Maido Cafe miało klientów w piątek i niedzielę. Tylko w sobotę świeciło pustkami...
- Na konwencie BYŁO stosiko naszego głównego sponsora - JPF'u. Stoiska Waneko nie było, bo nie nawiązali z nami w tym roku żadnej współracy (nie odpisali na żaden z maili, które im namolnie wysyłałam), a Yanek z tego co wiem wybrał zamiast nas Japan EXPO.
- Nieznane łazienki i prysznice były w części sleepowej. Też o nich nie wiedzieliśmy xD
- Ochrona wyłapała kilka osób bez identów. Najwyraźniej Ciebie juz zapamiętali ;P

To chyba wszystko. Jeszcze raz dziękuję za recenzję ^^ Do zobaczenia w przyszłym roku :)
AvantaR , 20.07.2009, 18:49:52
avatar
Pierwszy raz sie chyba zdarza, ze organizatorzy przyznaja publicznie po imprezie, ze byla mniejsza frekwencja niz wczesniej sadzono. Wielki szacunek dla Was za to :)
linasakura , 21.07.2009, 20:33:50
avatar
Ojej jak miło, że wyszło dobrze to co zrobiłam z grupą :)

a sam konwent będę wspominac jako jeden z najlepszych
Kuro Akane , 23.07.2009, 00:26:10
Dzięki ^^

WTF'owi należą się wielkie brawa, ale to jeszcze osobiście wolałabym Wam podziękować ^^"

Jeśli chodzi o "xD LOL Squad", to jest w nim trzech organizatorów jak na razie: ja, Onion i Vranz.
Serwery wirtualne